Ważny wyrok w sprawie sprzedaży i reklamy alkoholu on-line

Niedawno opublikowane zostało uzasadnienie pierwszego wyroku odnoszącego się do sprzedaży napojów alkoholowych on-line przez sklep prowadzący również sprzedaż tradycyjną. Chodzi o wyrok WSA we Wrocławiu z 23 października 2013 r. (sygn. III SA/Wr 520/13), w którym sąd uznał, że niedopuszczalne jest prowadzenie przez taki podmiot również sprzedaży na odległość. Tak późne pojawienie się jakiegokolwiek rozstrzygnięcia może dziwić zważywszy, że sprzedaż w tej formie prowadzi co najmniej kilkaset podmiotów, w tym niektóre duże sieci handlowe.

Dotychczasowa praktyka

Wcześniejsze orzecznictwo – też nie nazbyt obfite – jedynie pośrednio dotykało tej problematyki. Mam tu na myśli wyrok NSA z dnia 14 kwietnia 2011 r. (sygn. II GSK 431/10, opubl. w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych), w którym sąd oddalił skargę kasacyjną od wyroku WSA w Łodzi z dnia 19 listopada 2009 r. (sygn. III SA/Łd 381/09, opubl. w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych). Postępowanie zakończone ostatecznie wyrokiem NSA nie dotyczyło jednak dopuszczalności prowadzenia sprzedaży na odległość napojów alkoholowych przez punkt sprzedaży posiadający koncesję. Przedmiotem rozstrzygnięcia była możliwość wydania zezwolenia na prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych wyłącznie za pośrednictwem strony internetowej, ze wskazaniem adresu strony internetowej jako miejsca sprzedaży. Wydanie takiego zezwolenia było oczywiście niedopuszczalne zważywszy, że ustawa przez „miejsce sprzedaży” wyraźnie rozumie określony, fizycznie istniejący lokal. Strona internetowa nie może być zaś żadną miarą uznana za lokal, w którym tego rodzaju sprzedaż jest prowadzona.

W praktyce przyjęło się inaczej oceniać jednak przypadek, w którym sprzedaż alkoholu on-line prowadzona jest przez podmioty posiadające zezwolenie na prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Ustawa jedynie w ograniczonym stopniu reguluje bowiem sposób prowadzenia sprzedaży napojów alkoholowych. Skoro brak jest zakazu prowadzenia sprzedaży polegającej na dostawie napojów alkoholowych do miejsca wskazanego przez nabywcę lub sprzedaży polegającej na tym, że wcześniej zamówiony (np. za pośrednictwem strony internetowej, faksu czy nawet strony internetowej) napój alkoholowy jest odbierany przez nabywcę w punkcie sprzedaży, trudno znaleźć argumenty za niedopuszczalnością sprzedaży łączącej oba te elementy, tj. sytuacji, w której zamówienie składane jest za pośrednictwem strony internetowej i dostarczany do miejsca wskazanego przez nabywcę.

Innymi słowy – jeżeli prowadzimy sprzedaż napojów alkoholowych na odległość w oparciu o istniejący sklep monopolowy, to w braku wyraźnego zakazu  działalność taka powinna być uznana za dopuszczalną, zwłaszcza że umowy sprzedaży napojów alkoholowych nie muszą być – przy odpowiednim ukształtowaniu regulaminu sklepu – zawierane poza miejscem określonym w zezwoleniu. Argumentów za takim stanowiskiem można poszukiwać m.in. w ustawie o ochronie niektórych praw konsumentów (sprzedaż on-line nie jest sprzedażą poza lokalem przedsiębiorstwa) czy przepisach kodeksu cywilnego odnoszących się do miejsca zawarcia umowy.

Zbliżone stanowisko przez długie lata prezentowane było zresztą przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dopiero w ostatnich latach PARPA zmieniła podejście. Trzeba pamiętać, że nie jest to efekt zmiany przepisów, a jedynie „usztywnienia kursu” przez Agencję!

Co orzekł WSA?

Wyrok WSA we Wrocławiu oparty jest na  restrykcyjnej interpretacji przepisów. Sąd, orzekając w sprawie decyzji o odebraniu koncesji za prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych przez Internet wskazał m.in., że:

 […] ustawodawca uchwalając przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości miał na celu co do zasady ograniczenie dostępności alkoholu, a nie wprowadzenie ogólnej dostępności tych produktów. Natomiast potencjalne dopuszczenie sprzedaży w sklepach internetowych, prowadziłoby wprost do rozszerzenia zakresu dostępności napojów alkoholowych. Niewątpliwie, nie to było celem ustawodawcy, ustanawiającego przepisy o zasadach sprzedaży napojów alkoholowych. W tym zakresie zasadnym będzie odwołanie się do preambuły ustawy i przepisów ogólnych (rozdział I ustawy). Preambuła do ustawy brzmi następująco; „Uznając życie obywateli w trzeźwości za niezbędny warunek moralnego i materialnego dobra Narodu, stanowi, się co następuje […]”. […] Z tego powodu każde działanie, które prowadzi do ułatwienia nabycia alkoholu, zdaniem Sądu stoi w sprzeczności z preambułą i celami jakimi kierował się ustawodawca przyjmując przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

Wychodząc więc z założenia, że katalog zezwoleń z art 18 ustawy o wychowaniu w trzeźwości jest zamknięty, WSA uznał, iż skoro ustawodawca nie przewidział sprzedaży on-line (inna sprawa, jak miał to zrobić uchwalając ustawę w 1982 r.), to sprzedaż ta jest niedozwolona. W uzasadnieniu brakuje niestety jakiejkolwiek głębszej argumentacji prawnej wykraczające poza stwierdzenie, że „tak jest, bo to wynika z istoty rzeczy, a przede wszystkim z preambuły”. Na usprawiedliwienie sądu trzeba jednak dodać, że spółka nie broniła się zbyt skutecznie i sądząc z uzasadnienia nie powołała wielu argumentów, które powołać było można. Z wyciąganiem wniosków w tym zakresie należałoby więc poczekać na wyrok NSA.

Problematyczna reklama

Drugi wątek orzeczenia jest mnie kontrowersyjny, a zarazem ma znaczenie nie tylko dla firm prowadzących sprzedaż alkoholu on-line. Chodzi o zakwalifikowanie prezentacji oferty napojów alkoholowych na stronie internetowej sklepu oraz informacji o promocji cenowej jako zakazanej reklamy napojów alkoholowych. Sąd uznał, że taką reklamą jest pokazanie na stronie internetowej sklepu zdjęć butelek napojów alkoholowych wraz z informacją o cenie oraz – w niektórych przypadkach – cenie promocyjnej. Co w tym przypadku istotne, oceniana przez sąd strona sklepu dostępna była dla wszystkich odbiorców, bez konieczności rejestracji w sklepie internetowym i logowania się.

Stanowisko WSA  jest zrozumiałe jeżeli uwzględnić brzmienie definicji napoju alkoholowego.1 Można wprawdzie argumentować, że reklamą napoju alkoholowego nie jest prosta prezentacja informacji o cenie czy dostępności danego napoju alkoholowego, połączona np. z zaprezentowaniem jego opakowania czy zdjęcia butelki. Celem prezentacji oferty sklepu na WWW nie jest bowiem „popularyzowanie” oznaczeń indywidualizujących napój alkoholowy, a przekazanie informacji o dostępności i cenie napoju alkoholowego. Można też podnosić, że przedsiębiorca prowadzący sprzedaż napoju alkoholowego powinien mieć możliwość poinformowania w koniecznym zakresie o miejscu sprzedaży, warunkach nabycia napoju alkoholowego jak również możliwość eksponowania swojego produktu w punkcie sprzedaży. Argumenty te tracą jednak swoją wagę, jeżeli przyjąć założenie, że sprzedaż alkoholu on-line jest niedopuszczalna.

Paradoksalnie w tym zakresie wyrok w sprawie sprzedaży on-line może mieć implikacje również dla sprzedaży tradycyjnej.  W podobny sposób, jak wskazany powyżej (prowadzenie reklamy punktu sprzedaży na nie napoju alkoholowego oraz przekazanie informacji o dostępności i cenie napoju alkoholowego), uzasadnia się w praktyce prezentowanie opakowań napojów alkoholowych i informacje o promocjach sprzedaży w gazetkach promocyjnych i na ulotkach sieci sprzedaży. Po wyroku WSA we Wrocławiu działalność ta wiąże się ze zdecydowanie wyższym ryzykiem.

fot. FreeImages/Stephanie Berghaeuser

  1. Zgodnie z definicją jest to: „publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych napojów alkoholowych lub symboli graficznych z nimi związanych, a także nazw i symboli graficznych przedsiębiorców produkujących napoje alkoholowe, nieróżniących się od nazw i symboli graficznych napojów alkoholowych, służące popularyzowaniu znaków towarowych napojów alkoholowych”
Buffer this pageShare on LinkedInTweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+

Zbigniew Okoń

Jestem prawnikiem, radcą prawnym, doktorem nauk prawnych. Pracuję zawodowo, naukowo i sporo wykładam. Od blisko 20 lat moja aktywność koncentruje się wokół prawa nowych technologii i prawa marketingu. Więcej…

Może Ci się również spodoba