Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C‑355/12 Nintendo: programy komputerowe, gry wideo i techniczne zabezpieczenia

23 stycznia 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości wydał wyrok w sprawie C-355/12 Nintendo v PC Box. Wyrok dotyczy zakresu ochrony technicznych zabezpieczeń utworu na podstawie art. 6 dyrektywy 2001/29/WE o prawie autorskim w społeczeństwie informacyjnym, stosowanych przez Nintendo w konsolach DS i Wii.

Z punktu widzenia ustalenia zakresu ochrony technicznych zabezpieczeń utworów orzeczenie to jest niewątpliwie istotne. W pierwszych komentarzach wskazuje się jednak również na jego na znaczenie dla określenia relacji pomiędzy dyrektywą 2009/24/WE o ochronie programów komputerowych a dyrektywą 2001/29/WE o prawie autorskim w społeczeństwie informacyjnym.

Stan faktyczny

Pytania prejudycjalne związane były z postępowaniem przed sądem krajowym dotyczącym tzw. mod chipów sprzedawanych przez PC Box. Nintendo stosuje w konsolach system uwierzytelnienia oraz kod zaszyfrowany na nośniku, na którym zapisane są gry wideo chronione prawem autorskim. System ten uniemożliwia korzystanie z kopii gier wideo, które nie są opatrzone kodem. Brak kodu uwierzytelniającego uniemożliwia odtworzenie gry na konsoli. Oferowane przez PC Box mod chipy to elementy sprzętowe, pozwalające na wyłączenie wbudowanego systemu zabezpieczeń i odtwarzanie gier i programów na nośnikach bez kodu Nintendo. Wyłączenie systemu zabezpieczeń ma dwa aspekty – po pierwsze umożliwia korzystanie z kopii gier wideo (w tym wykonanych nielegalnie). Po drugie umożliwia uruchomienie i korzystanie z niezależnie stworzonych aplikacji i gier, które nie były autoryzowane przez Nintendo. Mod chipy były sprzedawane przez PC Box wraz z pakietem takich niezależnie stworzonych programów. Zgodnie z deklaracjami spółki właśnie uruchamianie takich programów miało być również podstawowym przeznaczeniem chipów.

Pytania sądu odsyłającego zmierzały do ustalenia dwóch kwestii. Po pierwsze, czy ochronie na podstawie art. 6 dyrektywy 2001/29/WE podlega tylko cześć systemu zabezpieczeń zapisana na nośniku (czyli specjalny kod Nintendo), czy również elementy systemu wbudowane w konsolę. Po drugie – czy przy ocenie przeznaczenia środków służących do usuwania zabezpieczeń należy uwzględnić deklaracje ich producenta, czy rzeczywiste wykorzystanie.

Odpowiedzi na pytania prejudycjalne

Na pierwsze pytanie TS UE odpowiedział stosunkowo klarownie:

Dyrektywę 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że pojęcie skutecznego środka technologicznego w rozumieniu art. 6 ust. 3 tej dyrektywy  może obejmować środki technologiczne polegające głównie na wyposażeniu w system uwierzytelnienia nie tylko nośnika,  na którym zapisany jest chroniony utwór taki jak gra wideo, tak aby chronić go przed działaniami, na które nie wyraził zgody podmiot praw autorskich, ale również urządzeń przenośnych lub konsoli służących zapewnieniu dostępu do tych gier i korzystaniu z nich.

Odpowiadając na drugie pytanie wskazał, że przy ocenie niedozwolonego charakteru urządzeń przeznaczonych do usuwania technicznych zapieczeń nie mają znaczenia deklaracje producenta i dystrybutora. Istotne jest faktyczne wykorzystanie urządzenia,  które powinien zbadać sąd krajowy.

Jakkolwiek obie odpowiedzi na pytania prejudycjalne trudno kwestionować, trudno oprzeć się wrażeniu, że w zakresie ochrony technicznych zabezpieczeń orzeczenie powoduje więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Szczególne wątpliwości związane są ze wskazaniem, że:

do sądu krajowego należy zweryfikowanie, czy inne środki lub środki niepodlegające zainstalowaniu na konsoli mogłyby – wciąż zapewniając porównywalny poziom ochrony praw podmiotu praw autorskich – stanowić mniejszą ingerencję w działania osób trzecich lub ustanawiać mniej ograniczeń dla owych działań

Odesłanie to sugeruje, że przy dochodzeniu ochrony technicznych zabezpieczeń istotny może być cel ich stosowania przez producenta.  Otwiera to potencjalnie ścieżkę do kwestionowania ochrony technicznych zabezpieczeń w przypadku systemów „nadmiarowych” w stosunku do celu, który realizują, tj. pozwalających nie tylko ograniczyć skalę naruszeń autorskich praw majątkowych, ale również kontrolować rynek czy ograniczać konkurencję.

Ochrona gier wideo a programy komputerowe

W zakresie relacji pomiędzy ochroną programów komputerowych a ochroną innych kategorii twórczości TS UE wskazał:

[…] dyrektywa 2009/24 stanowi lex specialis w stosunku do dyrektywy 2001/29 (zob. wyrok z dnia 3 lipca 2012 r. w sprawie C‑128/11 UsedSoft, pkt 56). Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 1 dyrektywy 2009/24 przewidziana w niej ochrona ogranicza się do programów komputerowych. Tymczasem z postanowienia odsyłającego wynika, że gry wideo takie jak te będące przedmiotem postępowania głównego stanowią złożony materiał obejmujący nie tylko program komputerowy, ale także elementy graficzne i dźwiękowe, które – mimo że zostały zakodowane w języku programowania – mają samoistnie charakter twórczy, niedający sprowadzić się wyłącznie do wspomnianego zakodowania. W zakresie, w jakim gra wideo, w tym wypadku jej elementy graficzne i dźwiękowe, przyczyniają się do oryginalności utworu, są one, wraz z całością danego dzieła, chronione prawem autorskim w ramach reżimu ustanowionego przez dyrektywę 2001/29.

Można z tego wnosić, że z punktu widzenia prawa autorskiego warstwa audiowizualna gry wideo powinna być oceniana odrębnie od warstwy programu komputerowego i chroniona na odmiennych zasadach – wynikających właśnie z dyrektywy 2001/19/WE.  W przypadku, w którym dana forma eksplostacji takiej złożonej całości dotyka obu warstw, należy zastosować tę regulację, która zapewnia wyższy poziom ochrony.  W analizowanym przypadku wyższy poziom ochrony zapewnia art. Dyrektywy 2001/20/WE, stąd też on powinien właśnie znaleźć zastosowanie. Podejście takie znajduje potwierdzenie w opinii rzecznika generalnego Eleanor Sharpston, szczegółowo opisującą tło postanowienia odsyłającego i postępowanie poprzedzające wydanie opinii.

Konsekwencji takiego podejścia można upatrywać również na innych obszarach, niż ochrona zabezpieczeń technicznych. Stosując analogiczne rozumowanie można np. argumentować, że skoro w odniesieniu do całości złożonej na równi z programu komputerowego i utworów podlegających ochronie na zasadach ogólnych stosować należy przepisy zapewniające wyższy poziom ochrony, to wykluczyć należy również wyczerpanie prawa wprowadzania do obrotu na zasadach określonych w wyroku z dnia 3 lipca 2012 r. w sprawie C‑128/11 UsedSoft. Regulacja dyrektywy 2001/29/WE – wykluczając wyczerpanie prawa w dystrybucji elektroniczne – zapewnia tu bowiem wyższy poziom ochrony. Konsekwencją takiego stanowiska byłby brak wyczerpania prawa, a więc możliwości obrotu grami wideo „z drugiej ręki”, w przypadku nabycia ich kopii w dystrybucji elektronicznej.

fot. pixabay/qiye CC0

Buffer this pageShare on LinkedInTweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+

Zbigniew Okoń

Jestem prawnikiem, radcą prawnym, doktorem nauk prawnych. Pracuję zawodowo, naukowo i sporo wykładam. Od blisko 20 lat moja aktywność koncentruje się wokół prawa nowych technologii i prawa marketingu. Więcej…

Może Ci się również spodoba